Gdzie szukać linków?


Nie sposób uciec od tego tematu, szczególnie że przez kilka ostatnich lat SEO i pozycjonowanie utożsamiane było z linkowaniem własnej witryny z innych witryn.

Niezależnie od wartości i zawartości danej domeny, oczy pozycjonera skierowane były na następujące źródła linków:

 

  • katalogi,
  • precle,
  • fora internetowe,
  • komentarze na blogach,
  • systemy wymiany linków,
  • profile w witrynach web 2.0,
  • farmy linków

Powyższe źródła rozumiane w dotychczasowy sposób należy wyrzucić do kosza.

Głównym źródłem linków powinna być atrakcyjna dla odbiorców treść. Jako treść należy rozumieć nie tylko tekst i merytoryczne artykuły na poziomie doktoratu. Zwróć uwagę na to, czym najchętniej dzielą się internauci – może to być zdjęcie, obrazek, ikonografika, dokument pdf, filmik czy nawet muzyka. Treść powinna uwzględniać:

  1. branżę, w której działamy,
  2. nasz cel,
  3. profil naszego klienta,
  4. oczekiwania odbiorcy

Branża

Zakład pogrzebowy nie powinien promować swoich atutów parodią wojennego filmu, skoczną melodią, czy dowcipem. Może natomiast oferować niezbędne druki do wypełnienia, instrukcje postępowania w formie niewielkiej ściągi, czy też proponować gotowe teksty kondolencyjne. Niewłaściwy dobór formy oraz treści do branży może przekreślić z góry nasze jedyne atuty. Wyobraźmy sobie firmę doradczą z zakresu prawa, która do promocji swoich usług stosuje spam. Tego typu przypadki nie są wcale rzadkie, podobnie jak reklama ubojni drobiu z roznegliżowaną kobietą na pierwszym planie.

Cel

Przekaz musi chociaż częściowo uwzględniać nasz sprecyzowany i jasny cel. Może to być treść kierowana do potencjalnego klienta z zamiarem przekonania go do podpisania umowy, ale równie dobrze możemy proponować coś pozornie niezobowiązującego, co utrwali świadomość marki w odbiorcach. W przypadku branży dziecięcej może to być fajny wygaszacz ekranu czy prosta gra na komórkę.

Profil klienta

Profil klienta to po prostu grupa docelowa, do której kierowany jest przekaz. Nie musi to być wcale grupa potencjalnych klientów. W procesie budowy autorytetu treści mogą być kierowane do naszej konkurencji. Wydając narzędzie, z którego skorzysta nasza konkurencja, wcale nie osłabiamy swojej pozycji, a stawiamy się ponad nią! Dlatego warto zamienić określenie profil klienta na profil odbiorcy.

Oczekiwania odbiorcy

Jest to punkt nieco pokrewny do poprzedniego, ale należy go rozpatrywać indywidualnie. Może się okazać, że znając nasz cel i odbiorców w naszej branży rozminiemy się z oczekiwaniem odbiorcy i treść zwyczajnie “nie złapie”. Ekstra wygaszacz ekranu może nie być tym, co nasi odbiorcy oczekują, jeśli posługują się w większości urządzeniami mobilnymi. Podobnie jak ogromne załączniki z ustawami i przepisami bez naszego komentarza i streszczenia nie będą chętnie linkowane, tym bardziej, jeśli są one dostępne na innych, lepszych, bądź bardziej wiarygodnych źródłach.
Tyle odnośnie treści.
Czas na źródła linków!
Nie ukrywam, że inspiracją do tej części artykułu na temat linków był wspaniały odcinek z cyklu Whiteboard Friday Randa Fiskina. Wyczerpuje on obecne tendencje w zakresie budowania linków, ale nie uwzględnia naszej rzeczywistości.
Treść – o tym już wspomnieliśmy. Naprawdę dobra treść może zdziałać cuda. Trzeba się jednak mocno postarać.
Wpisy gościnne – Rand wspomina o tym w swojej lekcji. Niektóre serwisy czy blogi (przykład pierwszy z brzegu: Spider’s Web) oferują możliwość publikacji artykułów gościnnych na swoich łamach. Nie muszą to być blogi konkurencji. W zależności od branży są serwisy informacyjne, portale tematyczne, a w ostateczności można poszukać wśród agencji PR. Wiele z publikowanych artykułów o dużym zasięgu mogą zawierać adres domeny, aktywny link, czy w ostateczności stopkę autora.
Media społecznościowe – również Rand wspomina o nich, jako o następcy e-mail spamu marketingu. Jestem gorącym zwolennikiem tego typu zamiany. Głupoty, które są nam dziennie przesyłane w formie spamu wołają o pomstę do nieba. W miejscu takim jak Facebook czy Google+ tak idiotyczne teksty (pseudo oferty) zostałby szybko wyśmiane.
Katalogi – są wciąż bardzo dobrym źródłem linków. Oczywiście tylko te najlepsze, które generują ruch i nie służą tylko pozycjonowaniu. Być może na życzenie czytelników opublikujemy listy katalogów, do których warto dodać swoją stronę. Jednak nie mogą to być jedyne linki, a strona musi odpowiadać na zapotrzebowanie odbiorców.
Rand Fishkin porusza jeszcze kilka innych kwestii, więc aby się nie powtarzać, zachęcam do obejrzenia całej lekcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *