Jednym z najczęściej pojawiających się problemów z pozycjonowaniem się sklepu jest brak unikalnych opisów produktów. To zmora większości sklepów, z jakimi klienci się do nas zwracają. W wywiadzie udzielonym przez Kaspara Szymańskiego z SQT Google, Kas mówi:
“Mogę się podzielić spostrzeżeniami, z jakimi błędami się często spotykam. Powielanie treści, często przejmowanych od producenta 1-1, jest nagminne. Jeżeli oferta sklepu jest identyczna z dziesiątkami innych witryn w sieci, szanse na dobrą widoczność w wynikach Google są zapewne niewielkie.”
Opis musi być unikalny
Jeśli nie wiesz, czy w sklepie opisy są unikalne, możesz to łatwo sprawdzić. Skopiuj fragment opisu złożony z ok. 8 wyrazów i wpisz do wyszukiwarki, najlepiej w cudzysłowiu. Jeśli widzisz więcej niż 1 wynik wyszukiwania, to może wskazywać na brak unikalności.
Przykład:
W naszym przykładzie mamy ponad 60 tysięcy wyników. Zaznaczony fragment może odnosić się do wielu tekstów, ale należy sprawdzić kilka pierwszych stron, szczególnie jeśli pojawiają się tam porównywarki cen, w jak dużym stopniu jest to ten sam opis.
Sprawdzamy wyniki i…
już wiadomo, że opis oraz zdjęcie jest skopiowane. Te same treści pojawiają się w porównywarkach cen, które są stronami “mocniejszymi” i zawsze będą pozycjonować się wyżej, tym bardziej, że oferują znacznie więcej treści dla użytkowników.
Gdy opisy są nasze
Poszanowanie praw autorskich w internecie jest jakie jest. Ale nie oznacza to, że nie mamy narzędzi do ochrony przed złodziejami. Zawsze możemy skorzystać z formularza DMCA.
Pamiętaj, że kopiowanie opisów na aukcje Allegro czy też do porównywarek cen również działa na szkodę sklepu!
Kilka tygodni temu pisałem o tym ile warta jest treść, dlatego musimy pilnować własnych opisów. Jeśli zależy nam na współpracy z porównywarkami cen, to należy stworzyć osobny plik z produktami do importu do porównywarki cen. W pliku umieszczamy inne opisy produktów, przy czym w takim pliku można stosować opisy producenta, ponieważ ich unikalność nie ma aż tak dużego znaczenia. (Zdaję sobie sprawę, że to zdanie może być kontrowersyjne, bo zawsze i wszędzie powinno się stosować unikalne treści).
Gdy opisy produktów nie są unikalne
Jeśli nasz sklep składa się z podstron, na których mamy wielokrotnie powielone teksty z internetu, to nie będzie on wysoko w wynikach wyszukiwarki. Tak po prostu działa wyszukiwarka promująca treść przydatną dla użytkowników, w której idealnym miejscem dla sklepów internetowych jest program AdWords.
Brak unikalnej treści jest uzasadniany najczęściej tak:
- wszyscy tak mają i żyją;
- przecież dane techniczne się nie zmieniają!
- mam pisać poematy o śrubkach?!
- mam tyle produktów, że to jest niemożliwe;
- jestem prawnie zobowiązany do nieingerowania w treść opisów;
- nie mogę tracić tyle czasu na jakieś opisy
- ale my mamy swoje opisy
- to się nie da;
Ad.1. Wszyscy tak mają i żyją.
Żyją w nieświadomości lub strachu, bo takie powielone kopie rotują wzajemnie w wynikach – raz spadnie jeden, raz wskoczy ktoś inny, ale o stabilnym rozwoju nie ma mowy. Zawsze wskazujemy palcem tych, którzy aktualnie okupują wysokie pozycje, ale trzeba czasu, aby zauważyć, że strony z niedoróbkami wypadają, a na ich miejsce wskakują inne.
Ad.2. Dane techniczne się nie zmieniają, ale suche dane to zdecydowanie za mało. Zapoznaj się z technikami sprzedaży, z podstawami reklamy, popytaj przypadkowych ludzi i pamiętaj, że opis kierowany jest nie tylko do klienta, który wie, co chce kupić. Jeśli opis ma brać udział w wynikach wyszukiwarki, to musi ze sobą nieść wiele więcej wartości i informacji niż tylko dane techniczne.
Ad.3. Poematy zostawmy poetom. Na temat śrubek można napisać całkiem sporo, jeśli się na nich zna i nie trzeba do tego trzynastozgłoskowca. Czy opis śrubki musi dotyczyć tylko jej długości, szerokości i rodzaju gwinta? A jeśli sobotni bohater domu szuka śrubek do konkretnego zastosowania? A jeśli nie wie, jakim śrubokrętem je wkręcać? i do czego? I jak one będą się prezentować w widocznym miejscu? Utrzymają półkę? Nawet śrubka jest towarem, który wymaga odpowiedniej prezentacji i reklamy. I co ważne – nie występują one w kosmicznej próżni, tylko w konkretnych zastosowaniach.
Ad.4. Ilość produktów powinna być powodem do dumy, a jeśli przerasta możliwości sprzedawcy… Ilość nie może przesłaniać jakości. W licytowaniu się na ilość zapominamy, że klient/użytkownik widzi JEDEN lub zaledwie kilka produktów na liście wyników wyszukiwania w Google i choćbyśmy mieli miliony produktów, to nic tego nie zmieni, bo ten jeden produkt/wynik decyduje o tym, czy użytkownik/klient kliknie czy wybierze inny wynik. Gdyby decyzję o kliknięciu bądź nie klienci podejmowali tylko na podstawie kolejności wyników, strony z TOP1 zgarniałyby 100% ruchu. A tak nie jest.
Jeśli produktów jest naprawdę dużo, pracę nad jakością opisów należy realizować konsekwentnie i stale. Zlecenie na stworzenie kilku tysięcy opisów profesjonalna firma może realizować kilka, kilkanaście tygodni, Ale przecież biznes prowadzi się w dłuższej perspektywie.
Ad.5. Dura Lex…
Są strony, na których pewnych tekstów zmieniać nie można. Dotyczy to na przykład ogłoszeń, opisów ośrodków wypoczynkowych, ogólnie turystyki oraz produktów medycznych.
Na ten problem trzeba spojrzeć szerzej, abstrahując od tego, że Google rozpoznaje takie strony. Po pierwsze, podstrona produktowa nie składa się tylko i wyłącznie z opisu. Rozejrzyj się na boki, górę, dół – tu kryją się przestrzenie, które mogą posłużyć do wyróżnienia na tle konkurencji.
Po drugie, serwis to nie tylko lista produktów. Pomyśl o interakcji z użytkownikami, o dodatkowej treści, której mogą dostarczyć.
Ad.6. Czasem straconym jest czas, w którym próbujemy promować swoje produkty skopiowaną treścią, bo to się nie uda. Kolejny klon jest skazany na porażkę.
Jeśli nie ma czasu na stworzenie treści, która będzie sprzedawać, należy rozważyć podwykonawstwo. Zlecenie może obejmować całą treść na stronie bądź jej fragmentów. Agencje reklamowe po ogarnięciu tematu z merytorycznej strony, mogą zaproponować lepsze teksty z większym potencjałem sprzedażowym. Czas to pieniądz…
Ad.7. Jeśli opisy są nasze, to kwestie kopii należy rozwiązać inaczej, jak już wcześniej wspomniałem.
Ad.8. Jeśli się czegoś nie da, to wystarczy poczekać, aż przyjdzie ktoś, kto o tym nie wie i to zrobi. Będzie to zapewne konkurencja, która zgarnie naszych klientów. W zasadzie biznes można już wcześniej zwinąć…
Wyróżnij się lub zgiń!
7 zasad dobrego opisu produktu
1. Twórz nie kopiuj!
Skopiowana treść nie może przekraczać kilku procent zawartości całej podstrony. Spójrz na screen całej jednej podstrony:
W tym konkretnym przykładzie opis produktu składa się z dwóch bloków tekstu – skróconego i pełnego. Skrócony opis pojawia się wielokrotnie na listach produktów w sklepie, dlatego tak ważny jest opis pełny, który odnosi się do konkretnego produktu. Jeśli on będzie kopią treści z innych stron internetowych , sklep będzie przedstawiał zerową wartość dla internauty.
2. Pytaj i odpowiadaj!
Przygotuj kilka tekstów i pokaż je swoim znajomym, klientom, rodzinie. Tak przygotowane strony produktowe możesz wydrukować i przedstawić ludziom ze swojego otoczenia (byle nie z branży, w której działasz), aby wysłuchać ich reakcji. Czy tekst jest zrozumiały? Czy jest pełny? Czy zachęca do zakupu? Czy im się podoba? Czego im brakuje? Wnioski należy spisać, przemyśleć i wdrożyć.
3. Poznaj konkurencję!
Zdumiewająco często nasi klienci podczas pierwszej rozmowy nie potrafią wymienić swojej bezpośredniej konkurencji i nie znają jej dostatecznie dobrze. Wymieniane firmy to częściej wzór, na którym opierają swoją wizję przyszłego biznesu, a nie bezpośrednia konkurencja. Jak się prezentują? Jaką mają ofertę? Jak się reklamują? Co mają, czego ja nie mam? Na te pytania szukaj odpowiedzi wśród znajomych, dalszych i bliższych, bo sami nie jesteśmy obiektywni.
4. Wyróżnij się!
Znając potrzeby klientów, oczekiwania potencjalnych klientów, wymagania stawiane przez wyszukiwarkę Google, ofertę konkurencji, znajdź to, czym możesz się wyróżnić. To może być przepis na sukces. Powielanie konkurencji nie jest premiowane przez Google, a paradoksalnie może wzmacniać konkurentów – przecież największym uznaniem jest powielanie.
5. Zachęcaj do działania!
Wszędzie. W opisie produktu zachęcaj do stosowania oferowanych produktów, zachęcaj do zakupu, w opisie wyświetlanym w wynikach wyszukiwarki Google zachęcaj do klikania, zachęcaj do kontaktu! Bądź dla klientów mentorem i doradcą, a nie tylko natrętnym sprzedawcą. Zwróć uwagę nawet na takie szczegóły, jak dobór kolorów na stronie – niektóre z nich pobudzają do działania, inne działają przygnębiająco.
6. Pamiętaj o emocjach!
Sprzedaż to marketing, a marketing to emocje. Nie mogę w tym miejscu nie przywołać niezwykłej rozmowy Grzegorza Mogilewskiego z Romanem Kawszynem. Zobacz i przekonaj się, że ludzie kupują pod wpływem emocji. To 10 minut, które mogą zmienić całą przyszłość Twojego biznesu.
7. Daj się poznać!
Nie bądź anonimowy. Google ewoluuje i kto się nie dostosuje do zmian, zostanie w tyle. Stworzenie wyjątkowych treści bez podpisu nie będzie wiele warte, jeśli nie potrafisz dowieść swojego autorstwa. Spraw, by wszyscy się dowiedzieli, że te wyjątkowe produkty i oryginalne informacje na ich temat to Twoje dzieło – eksperta w tej dziedzinie, który jest gotowy nieść pomoc i radę, z którym można porozmawiać.



