Jak pozycjonować stronę internetową


Wcześniej czy później każdy webmaster zada sobie takie bądź podobne pytanie. Po wpisaniu w Google kilku ogólnych zapytań dotyczących promocji strony internetowej w końcu trafia się na hasło pozycjonowanie i od tego momentu już wiadomo czego szukać. To bardzo ważny moment w edukacji SEO, bo najczęściej uwaga kierowana jest z zawartości naszej strony internetowej na czynniki zewnętrzne – linki, domeny, zaplecza, katalogi, etc. To nie do końca właściwa droga, ale najczęstsza.
Na pewno zatopisz się w fascynującej lekturze największego forum o pozycjonowaniu, aby odnaleźć Świętego Graala wysokich pozycji. W trakcie tej lektury zwróć uwagę na ilość wątków opisujących gwałtowne spadki pozycji, filtry, bany, a także zobacz jak ciągną się wątki z negatywnymi ocenami kolejnych aktualizacji wyszukiwarki. To powinno dać do myślenia, że ta droga może nie być skuteczna, ale warto ją mimo wszystko znać (by wiedzieć, czego unikać).
No dobrze, ale wciąż nie wiesz, jak pozycjonować stronę internetową.
Ogólny schemat wygląda tak:
zbuduj ciekawą stronę internetową, zgodnie z wytycznymi Google, a internauci będą do niej linkować polecając ją swoim znajomym, a strona z czasem osiągnie wysokie pozycje w wyszukiwarce.
Proste?
W praktyce okazuje się, że jednak nie jest to takie proste.

Treść jest najważniejsza

Zawartość strony jest kluczowa w całym procesie pozycjonowania. Musi odpowiadać na oczekiwania potencjalnych odbiorców. Im bardziej ogólna fraza, na którą chcemy się pozycjonować, tym więcej możliwości, czego oczekują odbiorcy.
Treść:
musi zawierać pozycjonowaną frazę (uproszczenie, ale na razie pozostańmy przy tym);
musi jak najlepiej odpowiadać na oczekiwania odbiorców wpisujących pozycjonowaną frazę/słowo kluczowe;
powinna zostać zoptymalizowana zgodnie z wytycznymi Google dla webmasterów;
– powinna być w formie tekstowej;
nie powinna być wtórna (skopiowana w 100% z innego źródła);
nie powinna wprowadzać w błąd odbiorców;
nie może być przeoptymalizowana pod wybrane słowo/słowa kluczowe;

Ale to tylko jedna strona medalu.
Treści muszą być także angażujące, by z jednej strony skłaniać odbiorców do komentarzy i reakcji, a z drugiej strony angażować ich w proces pozycjonowania, czyli prowokować do polecania. Fachowa odpowiedź na jakieś pytanie może być wartościowa, ale jeśli nie angażuje, schemat pozycjonowania nie zostanie spełniony.
Gros internautów jest leniwa – szuka, znajduje, czyta, zamyka. Wiele zależy od samej treści. Gdy na testowym blogu opublikowałem unikalny sposób na poprawienie jakości odtwarzanych filmów na youtube, to mimo iż tekst nie był w żaden sposób “angażujący”, linki popłynęły z elektrody, blogów internautów, a nawet z Wykopu. Czasem dobra rada wystarczy, aby internauci ją polecali.
Zdobycie polecenia firmowej wizytówki, gdy nie ma na niej zbyt wiele treści, graniczy z cudem. Ewentualnie zadowolony klient wskaże adres, ale nie będzie to tak masowe, jak w przypadku wspomnianej wyżej porady dotyczącej youtube. Nie należy jednak wysuwać błędnych wniosków, iż na stronie firmowej z branży np. moto trzeba publikować poradniki internetowe.

Linki, linki, linki głupcze!

Pomimo zachodzącej rewolucji w algorytmach Google, wciąż internet kręci się wokół linków. Sieć to właśnie system połączonych ze sobą stron i treści w różnej formie. Jeszcze ze 4 lata temu na pytanie, jak pozycjonować stronę internetową można było (na odczepnego) odpowiedzieć:

zrób dobrą stronę zawierającą słowa kluczowe i podlinkuj ją z różnych dostępnych źródeł, najlepiej linkami zbudowanymi według wzoru:

<a href=””link_do_strony””>słowo kluczowe, czyli anchor</a> .

Duża ilość linków z określonymi słowami kluczowymi oraz wysokie zagęszczenie słów kluczowych na stronie gwarantowały wysoką pozycję w Google. Tyle, że wtedy nie istniał Pingwin ani Panda.
Linki wciąż są podstawą istnienia naszej Sieci, ale skierowanie uwagi tylko na nie w procesie pozycjonowania to błąd chyba każdego żółtodzioba.
Bez linków nie da się pozycjonować, ale dobrze jest dziś zastąpić słowo LINK słowem POLECENIE. Serwis warto polecać wszędzie tam, gdzie są potencjalni odbiorcy polecanych treści. Jak w każdej analogowej rozmowie, polecenie musi być osadzone we właściwym kontekście, musi być kierowane do odbiorcy (a nie bota), mieć odpowiednią do sytuacji formę.
Gdy skupimy się na POLECANIU odpadnie wiele problemów takich jak analiza dofollow-nofollow, procentowy rozkład anchorów, page rank serwisu linkującego, ilość linków wychodzących z tegoś serwisu, jest tematyczne pokrewieństwo, zagęszczenie słów kluczowych, stopień oraz jakość podlinkowania…. Szkoda na to wszystko energii.
Stara szkoła używa linków z social media po to, aby znalazły się w całym profilu linków i “unaturalniały” go, tymczasem nowa szkoła korzysta z social media marketingu i łowi tam ruch oraz tzw. influencerów, czyli takich internautów, którzy mogą mieć duży wpływ na innych. Dobrym influencerem może być znany bloger, który napisze notkę (z linkiem) na swoim blogu o naszym serwisie. Dzięki takim poleceniom zyskamy ruch i być może kolejne polecenia.

 

Jak linkować stronę internetową?

Skoro w akapicie na temat treści również jest mowa o linkach, to warto znać podstawy linkowania swojego serwisu.
Budowa linka.
Link składa się z adresu URL i tekstu-kotwicy będącego aktywnym linkiem. Może również zawierać dodatkowe tagi, ale nas interesuje podstawowy link –

<a href=””http://adreswitryny””>tekst widoczny w treści</a>

W artykułach na naszej stronie są linki do innych stron w postaci adekwatnej do swojego otoczenia. Należy się wystrzegać osadzania linków z podlinkowanymi słowami kluczowymi w nienaturalny sposób. O rozpoznawaniu nienaturalnych linków powstał osobny artykuł, do którego odsyłam. W poprzednim zdaniu masz przy okazji przykład naturalnego linka do innej podstrony osadzonego w kontekście artykułu. Gdybym tu teraz wstawił fotograf kraków link do strony fotografa z nienaturalnym anchorem (anchor tekst – tekst – kotwica), byłoby to złamanie wytycznych Google dla webmasterów i klasyczny przykład nienaturalnego linka.
Skąd linkować do swojej strony?
Znikąd. Prawie. To odbiorcy treści na naszej stronie powinni polecać ją we własnym zakresie, jeśli uznają to za dobry pomysł. Trzeba im jednak wcześniej naszą stronę pokazać, bo sami jej nie odnajdą, jeśli adres nie został nigdzie upubliczniony.
Social Media
Idealne miejsce, aby zaprezentować swoją działalność. Niech znajomi wiedzą, że prowadzisz taki a nie inny serwis. Oni mają swoich znajomych i tak dalej. Portale społecznościowe to nie tylko Facebook, Google+ czy Twitter. Jest Youtube, NK, Linkedin, Goldenline, Baidu (?), serwisy randkowe, bebo, flickr, profeo, etc.

Fora Internetowe
Warto uczestniczyć w życiu internetowym na branżowych forach. To tam można bezinteresownie komuś pomóc, wymienić się doświadczeniem, zweryfikować swoja wiedzę, potwierdzić kompetencje i zaprezentować swój serwis. Na wielu forach istnieje możliwość konfiguracji profilu użytkownika z podaniem adresu strony domowej, a niektóre fora pozwalają nawet na umieszczanie linków w wypowiedziach.

Blogi
Mieć swój blog to dobra rzecz. Nie wszystko mieści się na oficjalnej stronie, a zawsze do niej można podlinkować z dobrze prowadzonego bloga. Blog to również obok mediów społecznościowych dobra okazja do poznania innych blogerów i przedstawicieli branży.

Profile
Gdy już udzielasz się w blogosferze, korzystasz z możliwości komentowania wpisów i artykułów, korzystaj ze skonfigurowanych profili, które umożliwiają identyfikację Twojej osoby oraz serwisu, który prowadzisz. Linki do drugorzędna sprawa, ale jeśli ułatwiają innym przejście do Twojego serwisu….
Pamiętaj, że profile, z których prowadzisz dialog (Google+, disquss, wordpress) są Twoją wizytówką. Jeśli zabraknie merytorycznych wypowiedzi, zostaniesz uznany za spamera. I słusznie.

Wymiana linkami
W niewielkiej skali można zaproponować wymianę bannerami czy poleceniami z zaprzyjaźnionymi serwisami. Nawet nasi klienci mogą na swoich stronach napisać rekomendacje z linkiem do naszej strony. Ludzie chętniej linkują do serwisów z dobrą marką, która kojarzy się z jakością. Warto to wykorzystać.
Pamiętaj również, że nie należy unikać linkowania do konkurencyjnych serwisów. W internecie pojęcie konkurencja wygląda trochę inaczej. Niestety, panuje w niektórych kręgach prawdziwa fobia związana z linkowaniem gdziekolwiek poza swoje serwisy. Ta fobia wyrosła na niepewności o własne komptencje i strach przed wypływaniem ruchu. Zupełnie niepotrzebnie.
Myśl na zasadzie: poleć, a będzie polecany.

Katalogi stron
No dobrze, jest kilka, może kilkanaście katalogów w zależności od branży, w których warto być. Ale są to serwisy typu ZUMI, katalogi przy największych serwisach informacyjnych, czy skupione wokół branżowych serwisów. Tam, gdzie są potencjalni odbiorcy treści, które chcemy pokazać światu, można poszukać katalogu dla siebie.

Wpisy gościnne
W innym artykule powołując się na Whiteboard Friday podałem przykład wpisów gościnnych jako dobry przykład na łowienie linków. Ważne, aby oddzielić tutaj wpisy sponsorowane (kupowane) od wpisów gościnnych. Modelowym przykładem może być działalność Artura Strzeleckiego i jeden z kilku takich artykułów, który na dzień dobry został rozreklamowany przez samych zainteresowanych, a potem rozlał się szerzej po Sieci.

W Sieci bez problemu znajdziesz przykłady źródeł linków dopasowane do rodzaju działalności. O tym, jak trudno zachować umiar świadczą liczne wypowiedzi webmasterów, którzy mają problem z filtrami na niewłaściwe linkowanie swojej witryny.

Analityka i kontrola

Oprócz pracy nad rozwojem strony i poszukiwania metod polecania jej bardzo ważną rzeczą jest kontrola stanu witryny i jej widoczności w Google. Pomocne są tutaj Narzędzia dla Webmasterów oraz Google Analytics. Analytics może wskazać, które części witryny wymagają dopracowania, a z Narzędzi dowiemy się, czy nie dzieje się z nią coś niepokojącego, czy jest dostępna dla wyszukiwarki, czy indeksuje nowe podstrony, a w końcu czy ktoś nie próbuje negatywnie wpływać na profil linków.


O Marek Płatek

Profesjonalnie w SEO od 2006 roku, współtwórca takich marek jak Invisio, Contexto. Aktywny konsultant SEO, AdWords, Analytics.

Pozostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>